Macierzyństwo w świecie zwierząt znamy z oddanych mam, poświęcających się by odchować, wykarmić, otoczyć troskliwą opieką. Bywają mamy heroiczne, które dla swojego potomstwa zrezygnują z jedzenia na długie lata lub same staną się pożywieniem dla swoich dzieci (matrofagia). Takie bohaterskie poświęcanie wobec przychówku nie bywa oczywiste dla wielu gatunków, a „troskliwość” w przyrodzie nie zawsze oznacza czułość, stając się nawet brutalną strategią przetrwania. Ewolucja uczy, że w wymagających warunkach środowiskowych brak opieki, podrzucanie jaj, a nierzadko nawet kanibalizm to pragmatyczny sposób na przetrwanie gatunku.
A co z ojcami w świecie zwierząt? Czy ich rola sprowadza się wyłącznie do przekazania materiału genetycznego? Oczywiście to nie stanowi reguły. W całym królestwie zwierząt można znaleźć samców, którzy angażują się w opiekę nad młodymi ponad wszelkie oczekiwania, udowadniając, że rodzicielstwo to nie tylko zadanie dla mam.
Na podium w kategorii ojca roku stanął nandu szary, nielotny ptak z Ameryki Południowej, którego samce uchodzą za jednych z najbardziej oddanych samotnych ojców w świecie zwierząt. Budują gniazda, wysiadują lęgi mogące liczyć 30 a nawet więcej jaj złożonych przez kilka lub nawet kilkanaście samic. Następnie samodzielnie opiekują się pisklętami i wychowują je bez pomocy matek. Samice zostają przepędzone zwykle w dość agresywny sposób.
Nie gorszymi ojcami są samce wilka szarego, którzy są troskliwi i oddani, a ze swoimi partnerkami tworzą trwałe, często dożywotnie pary. Ponieważ wataha wilków jest w istocie rodziną składającą się z pary rodzicielskiej i jej potomstwa, samiec odgrywa kluczową rolę w wychowywaniu młodych. Poluje, aby zapewnić pożywienie samicy i szczeniętom, opiekuje się potomstwem oraz pełni funkcję przywódcy watahy.
Flaming różowy to książkowy przykład idealnego ojca i partnera. Wraz z samicą wspólnie wybierają odpowiednie miejsce do złożenia jaja, a następnie budują gniazdo. Równy podział obowiązków obowiązuje także podczas wysiadywania jaja, a następnie w opiece nad potomstwem. Co jeszcze bardziej niezwykłe, oboje produkują pożywną, wysokobiałkową oraz bogatą w tłuszcze substancję zwaną ptasim mleczkiem, którą karmią pisklęta. Wydzielina produkowana jest w górnym odcinku przewodu pokarmowego. Ojcowie flamingów uczestniczą w karmieniu potomstwa, na zmianę przejmując obowiązki związane z opieką nad pisklęciem. Przykład flamingów to doskonały dowód na to, że szczęśliwe rodzicielstwo jest wynikiem pracy zespołowej.
Nie można nie wspomnieć o pingwinie cesarskim, którego samce zostają samotnymi ojcami przez dwa miesiące. W tym czasie ich partnerka wyrusza w morze w poszukiwaniu jedzenia, by nadrobić zapas energii, które spożytkowała na złożeniu jaja. W tym czasie samiec ostrożnie utrzymuje jajo na swoich stopach i przykrywa je ciepłym fałdem skórnym, nazywanym fałdem lęgowym. Stoi w ten sposób w mroźnej antarktycznej zimie nie przestając ogrzewać jaja choćby na chwilę, bowiem temperatura otoczenia może spaść nawet poniżej -40°C. Zwykle wtedy nie pobiera pokarmu, nie mogąc się ruszyć. To heroiczne poświęcenie ma zapewnić bezpieczeństwo potomstwu.
Świat zwierząt pełen jest niezwykłych, oddanych ojców, którzy przypominają nam, że opieka nad potomstwem nie jest wyłącznie domeną samic. Pokazują również, że nie istnieje jeden uniwersalny sposób na bycie dobrym rodzicem. W różnych grupach zwierząt ewolucja wykształciła wiele strategii rodzicielskich, a udział samców w wychowaniu młodych często znacząco zwiększa ich szanse na przeżycie. Od wilczych watah, przez flamingi, po pingwiny cesarskie – wszędzie tam można znaleźć przykłady zaangażowania, współpracy i poświęcenia. Okazuje się, że w świecie zwierząt dobry ojciec wcale nie należy do rzadkości.