2 listopada w naszym ogrodzie przyszła na świat samiczka żubra europejskiego. Jest to dla nas bardzo ważne wydarzenie, ponieważ ten największy ssak lądowy Europy jest wciąż gatunkiem bliskim zagrożenia wyginięciem.
Ponad sto lat temu, z ręki kłusownika zginął ostatni wolno żyjący żubr w Polsce. Kilka lat później, w celu ratowania gatunku, z inicjatywy prof. Jana Sztolcmana założono Międzynarodowe Towarzystwo Ochrony Żubra. W roku 1923 pozostały na świecie już tylko 54 żubry czystej krwi, a do odtworzenia gatunku przysłużyło się 12 z nich. Olbrzymi trud opłacił się i dwa pierwsze żubry pojawiły się jesienią 1929 roku w zbudowanych przez Lasy Państwowe zagrodach w Puszczy Białowieskiej. W roku 1939 w Puszczy było już 16 zwierząt, które szczęśliwie przetrwały II wojnę światową. Obecnie w Polsce żyje około 1900 żubrów.
W ostatnich latach nastąpił wyraźny rozwój populacji żubra w Polsce i na świecie. Ten sukces jest wynikiem realizacji wielu projektów ochrony gatunku w poszczególnych krajach i ścisłej współpracy międzynarodowej, również ogrodów zoologicznych.
Wzrost liczebności żubra jest sukcesem polskiej ochrony przyrody, jednak pamiętajmy – nie oznacza to, że gatunek jest już bezpieczny.
Nasza najmłodsza członkini stada żubrów nie ma jeszcze imienia. I tutaj warto wspomnieć o tym, że tradycyjnie pierwsze dwie litery imion, są zarazem literami rozpoznawczymi linii hodowlanej. W przypadku naszych żubrów, imię musi rozpoczynać się od liter PO.
Na naszej stronie internetowej wykorzystujemy pliki cookies, aby zapewnić użytkownikom najwyższą jakość usług. Jeśli nie dokonasz zmian w ustawieniach przeglądarki dotyczących plików cookies, będą one automatycznie zapisywane na Twoim urządzeniu. Aby uzyskać więcej informacji, kliknij tutaj.