
Czy zastanawiałaś/łeś się kiedyś skąd biorą się owoce i warzywa, które bardzo lubisz i bez których nie wyobrażasz sobie życia? Teraz pomyśl ile zawdzięczasz pszczołom i jak bardzo jesteś od nich zależna/zależny.
Dziś pszczoły i wszystkie inne zapylacze mają swoje święto! 20 maja!
Rola pszczół i innych zapylaczy (do których zaliczamy obok pszczół miodnych pszczoły murarki i samotnice, również puszyste trzmiele, owady z rzędu muchówek, motyle i chrząszcze – najstarsze zapylacze na świecie) nie sprowadza się jedynie do zbierania pyłku i produkcji miodu. Szalenie ważnym procesem towarzyszącym wędrówkom pszczół z jednej rośliny na drugą jest oczywiście ZAPYLANIE.
W umiarkowanej strefie klimatycznej owady zapylają aż 80% gatunków roślin, z czego w większości to rośliny wykorzystywane w rolnictwie. Z zapylanych kwiatów powstają owoce i nasiona. A owoc to nic innego jak osłona nasion, które to umożliwiają rozmnażanie rośliny. Zajadamy się owocami, ale przecież i nasiona wykorzystujemy w kuchni, z przyjemnością pijąc poranną kawę z nasion krzewu kawowca czy wykorzystując inne jako przyprawy. W wyniku zapylania owocują czereśnie, wiśnie, jabłonie, grusze, większość śliw i czarnej porzeczki, a także wiele warzyw – pomidory, bób, fasola i wiele innych. Obok owoców i warzyw w procesie zapylania powstają także rośliny paszowe wykorzystywane do produkcji mięsa i mleka.
Najwięcej kwiatów zapylają wspomniane wcześniej pszczoły miodne i trzmiele. Większość gatunków trzmieli mieszka pod ziemią, zasiedlając często nory opuszczone przez gryzonie i krecie korytarze.
Przydomowe ogrody i sąsiedztwo ludzkich siedzib preferują pszczoły murarki. Te zaś nie żyją w rojach, lecz samotnie, zajmując puste łodygi roślin, szczeliny w drewnie wydrążone niegdyś przez drewnojady. Pszczoły murarki są bardzo łagodne. Mimo, że posiadają żądło nie używają go.
Warto wspomnieć, że pszczoły i inne zapylacze nie zapylają tylko i wyłącznie roślin użytkowych. W tej grupie są również rośliny dzikie, które tworzą skomplikowane i zróżnicowane ekosystemy lądowe. Takie zbiorowiska roślinne produkują przede wszystkim niezbędny do życia tlen. Wyginięcie pszczół lub poważne ograniczenie liczby owadów zapylających będzie wiązać się z nieodwracalnymi stratami w gospodarce i środowisku przyrodniczym Ziemi.
Niestety proces wymierania pszczół już się rozpoczął, a pierwsze doniesienia o masowym ginięciu pszczół miodnych pochodzi z 1995 roku z USA. Zespół masowego ginięcia pszczoły miodnej (ang. Colony Collapse Disorder, CCD) to zespół chorobowy występujący w rodzinie pszczoły miodnej. Wylatujące z ula robotnice nie wracają do niego, ginąc bez śladu, pozostawiając tym samym czerw (larwy) bez opieki. Naukowcy w swoich badaniach biorą pod uwagę pestycydy, które mogą wywoływać zmiany w układzie nerwowym pszczoły. Podejrzenia padają również na zmiany klimatyczne, szkodniki, grzyby, czy wirusy, jednak głównym zagrożeniem wydają się być jednak insektycydy.
Dlatego tak szalenie ważne jest by chronić owady zapylające! Możemy to zrobić przez proste działania, zaczynając od rezygnacji z wypalania traw i liści, w których kryją się nasze zapylacze, pozostawianie dziuplastych drzew, ochrona przydrożnych alei, tworzenie warunków do gniazdowania i wylęgu dzikich owadów zapylających oraz najistotniejsze – otaczanie się roślinami lubianymi przez owady, czyli miododajnymi. Miejsce przyjazne owadom zapylającym stworzymy wysiewając kwietne łąki, budując hotele dla pszczół, tworząc tym samym dogodne warunki do gniazdowania.